turkusowy-sweter blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2010

Ciągle pada. W Belgii obudzona w środku nocy i spytana o pogodę na jutro, mogę powiedzieć, że będzie padać i jest prawie pewne, że trafię. Ale nie będę pisać o pogodzie „cause I’m never gonna stop the rain by complaining” jak śpiewa B. J. Thomas.

Urodziny były bardzo miłe. Mimo, że w tym wieku już nie powinny mnie cieszyć. Pierwszą osobą, która mnie ucałowała z okazji urodzin była… pani z policji. Przyszła rano, żeby potwierdzić, że mieszkam tam gdzie napisałam, że mieszkam, rejestrując się w urzędzie miasta. Posiedziałyśmy chwilę w kuchni, pogadałyśmy, a gdy podałam jej paszport i okazało się, że dziś są moje urodziny wykrzyknęła, że w takim razie musi mnie koniecznie ucałować, co od razu zrobiła. Taki to właśnie kraj. W Polsce nigdy nie przychodzą policjanci, żeby mnie urodzinowo ucałować (a mogli to zrobić już 23 razy).
Nie było tortu i świeczek, ale zgasiłam zapałkę. Tylko nie jestem pewna czy pomyślałam życzenie bo gasić trzeba było szybko zanim płomień zaczął trawić rękę trzymającego (zastępującego w tym dniu tort).
Takie to belgijskie urodziny.

Weekend za to spędziłam czytając o nicieniach którymi będę się zajmować w tutejszym laboratorium. I byłam po raz pierwszy w pralni i muszę przyznać, że rzeczywiście jest to idealne tło do jakiejś romantycznej historii. Gdyby nie to, że kosztuje 4 euro to pojawiałabym się tam co tydzień, a tak to następna szansa na pralniowy romans pewnie za jakieś 2-3 tygodnie.
Stay tuned!

Google it

2 komentarzy


W naszym domu nastał czas urodzin. Wczoraj oblewaliśmy urodziny Greka – Theodora. Imię Theodor oznacza dar boży. Tego wieczora niestety bóg opuścił Theodora i urodziny zakończył przytulony do wiadra w łóżku. Dla mnie bóg też nie był łaskawy, bo była to moja kolej sprzątania, a Theodorowi puściły hamulce już na schodach do łazienki. Proście a będzie wam dane, nie proście, a też będzie wam dane.

W czwartek są z kolei moje urodziny, a w sobotę Jacka. Tak więc, trzy piąte mieszkańców naszego domu ma w tym tygodniu urodziny. Zastanawiam się czy są ludzie, którzy rzeczywiście pamiętają tę datę, czy wszyscy tak jak moja siostra sprawdzają ją na moim profilu na facebooku.

Kinga
13:11:31
twoje urodziny sa 25 czy 26
13:11:33
?

Basia
13:11:44
aaaaa
13:11:49
nie znoszę cię

Kinga
13:11:51
dobra
13:11:55
sprawdze na facebooku

Wczoraj w trakcie urodzinowego przyjęcia, rozmowa zeszła na najinteligentniejsze zwierzęta. Każdy miał swoje zdanie na ten temat, więc stało się oczywiście to, co musiało się stać – ktoś zasugerował „google it”. Większość pozycji na liście dziesięciu najinteligentniejszych zwierząt świata, mnie nie zdziwiła. Natomiast trochę zdziwiło mnie pojawienie się krowy na dziesiątym miejscu. Na szczęście było pod spodem wyjaśnienie:

„Cows produce milk, that’s true. Did you know that cows can produce more milk if they listen to the song “the Sound of Silence” by Simon and Garfunkel? The cognitive abilities of cows are now being studied. Experts say that cows, like us, worry about the future. If farmers care for them very well, cows feel immense happiness. Cows, like humans, can also nurture grudges for months—even years. And would you believe that cows can even have “MOOod” swings?”

Komentarz jest zbędny. Krowy są tytanami intelektu.


Piosenka na dziś:
La Roux – Bulletproof

Belgia

5 komentarzy

Udało się. Jestem w Belgii (i będę do lipca). Póki co męczą mnie dwa pytania:

1. Jak to jest, że gdy jadę na rowerze do szkoły to jadę po górkę, a gdy wracam tą samą drogą to też jadę pod górkę.

2. Dlaczego fusy z kawy czasami opadają na dno kubka i tworzą tam taką jedną warstwę, a innym razem nie chcą opaść i tworzą taką warstwę na moich zębach?

To tyle, bo muszę jechać (pod górkę) na zajęcia.


  • RSS